wtorek, 20 grudnia 2016

Recenzja Fullmetal Alchemist: Dual Sympathy NDS

Gra została wydana w 2006 roku na konsolę Nintendo DS. Wcielamy się w niej w Edwarda Elrica oraz czasami jego brata Alphonse’a. Tytułowi bohaterowie są młodymi alchemikami, których matka zmarła młodo, a oni próbując ją ożywić, zapłacili wysoką cenę, w myśl zasady równowartej wymiany: chcąc coś uzyskać, należy w zamian dać coś o tej samej wartości. Edward stracił rękę i nogę próbując ratować konającego Alphonse’a, który w myśl powyższej zasady miał zapłacić życiem za życie. Dusza Alphonse’a została uwięziona w metalowej zbroi. Młodzieńcy odbędą podróż w poszukiwaniu kamienia filozoficznego, który pozwala zignorować zasadę coś za coś i mają nadzieję przywrócić swoje ciała do poprzedniego stanu.


Grafika jak na możliwości DSa jest bardzo ładna, a efekty specjalne robią wrażenie. Dla niektórych może się wydać zbyt mangowa, ale tutaj dochodzę do jednego wniosku – 70% gry to anime, a 30% to rzeczywista gra. Muzyka jest, nie drażni, ale i specjalnie nie wpada w ucho. Większość czasu spędzonego z grą oglądamy anime, które jest świetne, aczkolwiek mocno skondensowane i dla kogoś, kto uniwersum nie zna może umknąć sporo rzeczy. Co chwilę pojawia się jakaś nowa postać albo przeciwnik, tak, że z czasem nie wiemy już kto, gdzie, z kim i jak. Sama historia jest dość emocjonująca i porusza dużo uniwersalnych wątków moralnych. Podróż chłopców jest nie tylko podróżą w sensie fizycznym, ale również podróżą po ludzkiej duszy i po własnym sumieniu. Oglądanie historii przeplatane jest elementami bijatyki. Bijatyka jest mocno uproszczona: mamy kilka ciosów, jest też hit counter oraz oczywiście bardzo widowiskowa alchemia. Alchemię obsługujemy dotykowym wyświetlaczem. Możemy np. wywołać armaty strzelające we wrogów, ścianę z betonu itd. Z czasem nabywamy też nowe możliwości, chociaż jest ich niewiele. Po drodze napotkamy też bossów, każdy z nich wymaga innego podejścia oraz jest bardziej podatny na inne czary. Jeżeli chodzi o bijatykę na normlanym poziomie było bardzo łatwo. Mam nadzieję, że na trudnym poziomie odblokowywanym po ukończeniu gry jest trudniej. Zagadki również są banalne, czasami trzeba coś narysować na dotyku lub z pomocą alchemii postawić w odpowiedni miejscu ściankę, czy użyć innej umiejętności. Są też minigry, rąbanie drzewa lub klikanie po ekranie. Mini gry odblokowane w czasie głównej fabuły możemy później rozegrać z poziomu menu głównego. Do odblokowania mamy sporo bonusów typu biblioteka mediów, galeria postaci, inne postaci do gry. Fajna rzecz dla fana.


Czy warto zagrać? Zdecydowanie tak i dwa razy tak, jeżeli dopiero zaczynasz z DSem i szukasz w miarę prostej gry do wdrożenia się. Moja ocena to 8/10 za świetną historię i relaksujący gameplay.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz