Gra została wydana w 2009 roku na PS2, PSP, WII i NDS. Ja
ogrywałem wersję na Playstation 2 i tej dotyczyć będzie recenzja. Jest to
kolejne spotkanie z dzielnym archeologiem po Infernal Machine i Emperor’s Tomb.
Indy wyrusza na poszukiwanie laski Mojżesza, głównym przeciwnikiem będzie
Magnus Völler i oczywiście naziści. Sam bohater niejednokrotnie z tego żartuje w trakcie gry. Fabuła chociaż bardzo filmowa,
gdzie dużo się dzieje, nie jest jednak najmocniejszą stroną produkcji.
Wszystkiego domyślamy się praktycznie od początku, przerywniki filmowe pełnią
rolę jedynie łączników między misjami. Czasami wypada to dość nieudolnie – w jednym
etapie jesteśmy w Nepalu, w następnym lecimy sterowcem Völlera. Jak Indiana się
tam dostał? Pełno jest tym podobnych dziur. Grafika również wypada średnio,
szczególnie tekstury, czasami jakiś łańcuch wiszący ze ściany aż ,,zakłuje” w
oczy, mało jest detali w lokacjach, monotonna kolorystyka. Same postacie i
animacje są na plus. Postacie starają się mieć mimikę więc należy docenić
starania autorów. Wszystkie scenki zostały wyrenderowane na silniku gry.
Indiana wzorowany na swoim pierwowzorze z filmów Spielberga, wprawdzie Harrison
Ford nie użyczył mu głosu, ale John Armstrong daje tu godne zastępstwo. Ścieżka
dźwiękowa wykorzystuje motywy znane z filmów i utrzymuje z nimi zgodność –
tutaj duży plus, ciekawie oddaje klimat gry oraz filmów z Indianą Jonesem. Gra
nie błyszczy grafiką, ale czasami wybija się projektami lokacji. Zwiedzimy Istambuł,
Chiny, Nepal, Panamę, Sudan, San Francisco. Pełno tu ciekawych miejscówek np.
rozbity statek gdzieś w podziemnej grocie, pościg motocyklem między falami.
Niestety ekran doczytywania zobaczymy dość często.
Przejdźmy do esencji czyli samego gameplayu. Można go
podzielić na następujące elementy: eksploracja i rozwiązywanie banalnych zagadek,
strzelanie, pościgi i bójki. Gra nie posiada apteczek, zdrowie Indiego odnawia
się przy checkpointach które rozmieszczone są dosyć gęsto.
1) Eksploracja i zagadki: Zagadki zaliczyć można do
banalnych, raczej nie ma tu czegoś nad czym można dłużej posiedzieć. Skakanie i
wspinanie jest kontekstowe, przez co mamy tu dużą liniowość, idziemy drogą,
którą zaplanowali twórcy. Czasami trzeba użyć bata w miejscu oznaczonym przez
twórców żeby się gdzieś wspiąć, przeskoczyć. Za dużo QTE.
2) Strzelanie: Elementy strzelania zrealizowano na
wzór gier typu „celowniczek”. Posługujemy się jedną bronią – rewolwerem. Indy kuca za osłoną i wychylając się
ostrzeliwuje przeciwników. Ważny tu jest timing, zaczynasz strzelać kiedy dany
przeciwnik przeładowuje. Wstrzelasz się po prostu w luki między ostrzałem
przeciwników. Sztuczna inteligencja wypada słabo, czasami przeciwnicy spadają
sami w przepaść. Można wykorzystać elementy otoczenia, odstrzelić jakąś podporę,
w efekcie balkon zawali się na przeciwników, czy strzelić w wybuchową beczkę.
3) Pościgi: Dynamicznie i szybko. Czasami tylko
ostrzeliwujemy z pędzącego pojazdu, czasem też prowadzimy. Niekiedy
manewrowanie odbywa się na zasadzie QTE.
4) Bójki: Nasz doktor jest zwolennikiem walki z
użyciem większości rzeczy, które znajdą się pod ręką. Tutaj autorzy rzucili nam
sporo sprzętu, każda broń ma określoną wytrzymałość mniejszą lub większą, każdą
też można cisnąć w oponenta. W walce możemy użyć bata do wyrwania broni
przeciwnikowi lub przyciągnięcia go do siebie. Po udanym uniku Indiana
wyprowadza kontrę, która może wytrącić przeciwnika z równowagi. Przeciwnicy
dzielą się na leszczy i twardzieli. Z twardzielami jest trudniej najlepiej
używać kontry lub rzucać w nich podniesionymi przedmiotami nie można ich też
chwycić i pchnąć tak jak większości przeciwników.
Reasumując, grę ukończyłem w jakieś 8 godzin. Zdecydowanie
najlepiej wypadają elementy bijatyki. Można zajrzeć, można ukończyć, ale ani
nie ziębi, ani nie grzeje. Wracać do niej raczej nie będzie się chciało.
Dobijają QTE których jest zdecydowanie za dużo. Często mamy QTE od razu po
scence. Nieprzygotowani giniemy. Kamerą da się operować prawym analogiem, ale
często mamy do czynienia z dziwnymi kątami kamery, która dezorientuje. Czasami
przyczyną zgonu może być też nieprecyzyjne sterowanie powodujące spadnięcie ze
skalnej półki wprost w przepaść. Autorzy umieścili w grze artefakty, które po
zebraniu służą do odblokowania materiałów bonusowych – skórki dla Indiany, rysunki z etapów projektowania
gry.
Moja ocena to 6/10. Dla fanów Indiany można dorzucić 1
punkt. Średniak, można zajrzeć.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz